Cześć,
Przepraszam za zaniedbanie mojego bloga, ale przechodziłam metamorfozę, miałam głowę pełną nowych pomysłów tj. założenie vlog'a itd. Moją metamorfozę drastycznie przeżyła moja szafa, jak i portfel moich rodziców. Jak sami mogliście zaobserwować na moim instagramie, kiedy sprzedawałam swoje ciuchy. Nasuwa się jedyne pytanie "PO CO?". Odpowiedź brzmi dość banalnie- KONIEC Z MURZYŃSKIMI STYLÓWKAMI. Z czym, więc wiążę się mój post? Otóż chciałam wam napisać o moim stylu i jak go odbieram. Styl to dość obszerny temat i przewija się on w moim życiu od najmłodszych lat. Moda w moim domu to temat codzienny. Każda z nas łącznie z moją mamą interesuje się nią i można to zauważyć po ilości pudełek z butami poukładanych, w każdej wolnej przestrzeni. Moje zainteresowanie modą nie narodziło się z dnia na dzień, to pasja, którą pielęgnuje i pogłębiam. Uważam, że każdy z nas posiada własny styl, poszukuje, naśladuje innych lub zwyczajnie go nie posiada. Młodzi ludzie inspirują się produktami, które zawarte są w środkach masowego przekazu, nie umieją odróżnić tak na prawdę brzydkiej rzeczy od ładnej. Do tej pory szukałam swojego stylu, od skrzydeł Jeremiego Scotta poprzez dresiki czy rybackie kapelusze. Wtedy byłam przekonana, że to stylówy na dłuuuuugie lata mojej młodości. A jednak......
CZĘŚĆ II JUŻ NIEBAWEM !!!
fot. Ania Krajda



Piekna i super blog
OdpowiedzUsuńJestes sliczna Alexi, mega usmiech, jestes orginalna, masz swoj sposob na mode
OdpowiedzUsuńNo w końcu!!*!!!!!!!!!&!%!%"&#+@+
OdpowiedzUsuńPierwsze zdjęcie absolutnie mnie zauroczyło :)
OdpowiedzUsuńSuper blog
OdpowiedzUsuń