Witajcie!
Dzisiejszy post będzie nie o mnie, nie o mojej stylizacji, ale o tym co mnie tak strasznie nurtuje, bulwersuje, irytuje i smuci zarazem. A mianowicie postaram się odpowiedzieć na pytanie zawarte w tytule, ale najpierw wytłumaczmy sobie czym tak naprawdę jest luksus. Jak podaje definicja luksus to kategoria dóbr materialnych, bądź usług wyróżniających się wysoką ceną, wysoką jakością wykonania oraz trudną dostępnością dla odbiorcy. Produkty luksusowe adresowane są do wąskich grup społecznych. Czy rzeczywiście tak jest? Czy luksus jest tylko dla wybranej klientki? Otóż nie i w tym właśnie tkwi "moje rozżalenie". Obserwując liczne blogi, zdjęcia z Instagram'a mam niemałe wrażenie, że przedmioty luksusowe z niebotycznie wysokimi cenami są w posiadaniu naprawdę wielu osób, a co najgorsze osób, które z modą są totalnie na NIE. Niejednokrotnie chcę rwać sobie włosy z głowy, kiedy widzę, jak panna mająca trochę więcej w portfelu, niż przeciętny śmiertelnik, albo będąca sławną (czyt. rozpoznawalną dzidzią z wielkimi metkami, ale tandetnym podejściem do mody) pieści w swych dłoniach najnowszy model torebki YSL, przy czym od razu napiszę, że pasuje jej to jak śwni siodło. Uważam tak, ponieważ wielcy projektanci znanych domów mody, często z ich bogatą historią ciężko pracowali, by moda wprowadzała nas w zachwyt nad jej pięknem i wyjątkowością. Kiedyś na pokazach w pierwszych rzędach zasiadali nieliczni ze świata mody, teraz są to gwiazdeczki, blogereczki, celebryci. Wszyscy raczej zagubieni, nie do końca zdający sobie sprawę, że znaleźli się tylko po to, by później napędzić cały rynek modowy do nabywania produktów posiadanych właśnie przez nich. Nie będę się rozpisywać kim są nabywcy bo to odrębny temat :) Kiedy torebka chanel staje się własnością opalonej blondyny ubranej w spódniczkę mini z falbankami, od razu myślę, że Coco przewraca się w grobie, to samo z innymi projektantami światowego formatu. Jeśli takie produkty tworzyli ludzie z pasją, poświęcający całe życie modzie. Miejmy więcej pokory i uszanujmy to. Uwierzcie, naprawdę nie każdemu pasuje luksus choć wypływa on mu uszami i stać go nawet na 10 takich torebek. Dlatego też smutno mi, ale muszę stwierdzić, że luksus stracił blask. Nie jest istotne, że masz znikomą wiedzę o modzie, albo przede wszystkim nie możesz pochwalić się takim wyczuciem stylu, jak Alexa Chung, Leandra Medine czy niegdyś Jane Birkin, liczy się kasa i tylko kasa. Jeśli chcecie zagłębić swoją wiedzę, polecam książkę Dany Thomas "Dlaczego luksus stracił blask", która ukazuje kulisy współczesnego przemysłu towarów luksusowych. Skąd się wzięło pojęcie "luksus" i jak ono ewoluowało. Polecam bo to naprawdę porządna dawka wiedzy o modzie.
Dzisiejszy post będzie nie o mnie, nie o mojej stylizacji, ale o tym co mnie tak strasznie nurtuje, bulwersuje, irytuje i smuci zarazem. A mianowicie postaram się odpowiedzieć na pytanie zawarte w tytule, ale najpierw wytłumaczmy sobie czym tak naprawdę jest luksus. Jak podaje definicja luksus to kategoria dóbr materialnych, bądź usług wyróżniających się wysoką ceną, wysoką jakością wykonania oraz trudną dostępnością dla odbiorcy. Produkty luksusowe adresowane są do wąskich grup społecznych. Czy rzeczywiście tak jest? Czy luksus jest tylko dla wybranej klientki? Otóż nie i w tym właśnie tkwi "moje rozżalenie". Obserwując liczne blogi, zdjęcia z Instagram'a mam niemałe wrażenie, że przedmioty luksusowe z niebotycznie wysokimi cenami są w posiadaniu naprawdę wielu osób, a co najgorsze osób, które z modą są totalnie na NIE. Niejednokrotnie chcę rwać sobie włosy z głowy, kiedy widzę, jak panna mająca trochę więcej w portfelu, niż przeciętny śmiertelnik, albo będąca sławną (czyt. rozpoznawalną dzidzią z wielkimi metkami, ale tandetnym podejściem do mody) pieści w swych dłoniach najnowszy model torebki YSL, przy czym od razu napiszę, że pasuje jej to jak śwni siodło. Uważam tak, ponieważ wielcy projektanci znanych domów mody, często z ich bogatą historią ciężko pracowali, by moda wprowadzała nas w zachwyt nad jej pięknem i wyjątkowością. Kiedyś na pokazach w pierwszych rzędach zasiadali nieliczni ze świata mody, teraz są to gwiazdeczki, blogereczki, celebryci. Wszyscy raczej zagubieni, nie do końca zdający sobie sprawę, że znaleźli się tylko po to, by później napędzić cały rynek modowy do nabywania produktów posiadanych właśnie przez nich. Nie będę się rozpisywać kim są nabywcy bo to odrębny temat :) Kiedy torebka chanel staje się własnością opalonej blondyny ubranej w spódniczkę mini z falbankami, od razu myślę, że Coco przewraca się w grobie, to samo z innymi projektantami światowego formatu. Jeśli takie produkty tworzyli ludzie z pasją, poświęcający całe życie modzie. Miejmy więcej pokory i uszanujmy to. Uwierzcie, naprawdę nie każdemu pasuje luksus choć wypływa on mu uszami i stać go nawet na 10 takich torebek. Dlatego też smutno mi, ale muszę stwierdzić, że luksus stracił blask. Nie jest istotne, że masz znikomą wiedzę o modzie, albo przede wszystkim nie możesz pochwalić się takim wyczuciem stylu, jak Alexa Chung, Leandra Medine czy niegdyś Jane Birkin, liczy się kasa i tylko kasa. Jeśli chcecie zagłębić swoją wiedzę, polecam książkę Dany Thomas "Dlaczego luksus stracił blask", która ukazuje kulisy współczesnego przemysłu towarów luksusowych. Skąd się wzięło pojęcie "luksus" i jak ono ewoluowało. Polecam bo to naprawdę porządna dawka wiedzy o modzie.
XOXO































































